| Witaj Podróżniku!
Życie jest jakąś drogą. Nie pochodzę z wysoko zaawansowanego
środowiska społecznego, jednak gdzieś koło 30-stki doszło
do mnie, że dobrze byłoby aby ta droga nie prowadziła jedynie
na cmentarz.
Doświadczyłem na własnej skórze, że wiele z tego co się z
nami dzieje, to jakie jest nasze zdrowie, co nas spotyka -
w dużym stopniu zależy od nas samych. 24-letnia praktyka jogi
dała mi fizyczne zdrowie, ale także otworzyła mi oczy na przestrzeń
relacji międzyludzkich / przestrzeń życia społecznego. To
też jest przestrzeń do Praktyki, nowe możliwości rozwoju...
Ćwicząc jogę uczymy się jak się nie dać wyzyskiwać wirusom
i bakteriom na planie mikro, ale też politykom, niezbyt przyjacielskim
znajomym, czy naszym nieprzyjaciołom - na poziomie makro.
Wszystko to jest dość złożone, w przestrzeni życia działa
wiele czynników. Ciężko jest zobaczyć co jest czego przyczyną,
a co jest (czego) skutkiem. Niektóre aspekty świata, przez
które zamykają się pętle sprzężeń zwrotnych wielu naszych
działań, są dla nas (jeszcze) niedostępne. Nie korygowane
na bieżąco działania powodują kumulację błędów z nieprzyjemnymi
tego następstwami.
Właśnie joga jest wiarygodną i spokojną techniką (rewolucyjne
techniki nigdy nie będą bezpieczne) uzyskiwanie szerszego
spojrzenia, głębszego zrozumienia, umożliwiając korekcję....
Prowadzi to do skuteczniejszego działania, czyli bardziej
prawdziwego / optymalnego Bycia...
Leszek Mioduchowski
|